Pages Menu
   
Recall Healing
Categories Menu

Uzdrawianie metodą Recall Healing®/Totalna Biologia® – wywiad z dr Gilbertem Renaud

Bóle głowy i problemy ze wzrokiem odzwierciedlają trudności w relacji z ojcem. Stopy i ich dolegliwości pokazują, jaki masz kontakt z matką. Nowotwór prawej piersi bierze się z lęku przed odejściem mężczyzny, lewej – dorastającego dziecka. Metoda Recall Healing uzdrawia poprzez sięganie do głębokich psychicznych konfliktów.

Aleksandra Nowakowska: Jung twierdził, że to, co z podświadomości nie trafi do świadomości, powróci jako nasze przeznaczenie. Metoda Recall Healing wykorzystuje tę wiedzę, szukając przyczyn chorób i trudnych doświadczeń życiowych w pokładach ukrytych w nieświadomości.

Dr Gilbert Renaud: Recall Healing daje komplementarne zrozumienie źródła chorób czy problemów, które zaistniały w naszym życiu. Praca tą metodą pomaga znaleźć odpowiedź, dlaczego dana fizyczna bądź psychiczna dolegliwość się pojawiła. Ktoś, kto na przykład uskarża się na egzemę, pójdzie do lekarza, dostanie jakąś maść, łagodzącą objawy, może nawet wyleczy chorobę. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że egzema powróci, bo nie został rozpoznany powód, z którego się pojawiła. Podczas sesji RH natomiast dowiemy się, jaki konflikt separacji przyczynił się do choroby. Mamy listę niemal wszystkich konfliktów, które kryją się za chorobami i wszelkimi patologiami. Gdy dotkniemy problem naszą świadomością, choroba nie będzie już miała powodu, by istnieć. I zniknie.

Wygląda na to, że nasz mózg jest jak komputer, który rozwiązuje trudne konflikty, przekazując je do określonych, najlepszych do tego celu części ciała i wywołując choroby.

Dokładnie tak, dlatego dobrze jest znać mechanizmy, jakie rządzą mózgiem i procesy, jakie w nim zachodzą. On magazynuje w sobie wszystko – emocje, traumy, sprzeczne przekonania, podjęte i zawieszone decyzje, wyznawane doktryny religijne, edukacyjne tezy, myśli i uczucia naszych przodków, rodziców, jak i wszelkie ich nierozwiązane konflikty. Jednocześnie ten sam mózg wykonuje swoje główne zadanie, by z chwili na chwilę utrzymywać nas przy życiu. Jemu ciągle się wydaje, że człowiek znajduje się w niebezpieczeństwie – dawniej mógł nas zaatakować wielki zwierz, teraz może nas przejechać samochód. Dlatego mózg nigdy nie śpi! Gdy wchodzisz na ulicę, automatyczny mózg myśli za ciebie i każe ci się cofnąć, gdy nadjeżdża pojazd. To on cię wybudza, kiedy słyszysz płacz swojego dziecka. Cały czas koncentruje się na tym, żebyście ty i twoi bliscy przeżyli. A w tym samym czasie musi dźwigać całą swą zawartość – twój emocjonalny i intelektualny bagaż.

I jak sobie z tym wszystkim radzi?

Sprytnie wybiera jedyny możliwy sposób. Nasze ciało to grupa komórek i organów, które nie myślą. Myślący mózg przekazuje więc problem, który go trapi, ciału, którym zarządza. Nic nie wydarza się poza nami, tylko w nas. Pamiętajmy więc, że jeśli coś złego czy niepokojącego dzieje się w ciele, znaczy to, że mózg przekazał „swój” konflikt w odpowiednie miejsce. Wówczas pojawia się nasza dolegliwość, czy nawet choroba. Tak naprawdę to mózg chciał, żeby zaistniała. Dlaczego? Ponieważ potrzebuje on maksimum energii, by w 100 procentach móc się skupić na zagrażających życiu niebezpieczeństwach, zamiast zajmować się emocjami. Masz, na przykład, ciężki konflikt w pracy, który cię przerasta. Czujesz się niekomfortowo z szefem, który jest nad tobą i coś ci ciągle każe. Zaczynasz mieć problemy ze snem, a w dodatku okazuje się, że mąż przestał cię rozumieć i podejrzewasz, że cię zdradza. Energia jest wysysana z dwóch stron. Czujesz się zmęczona i nie znajdujesz pomysłu na rozwiązanie tej trudnej sytuacji. Twoja energia zaangażowana jest w przeżywanie silnych emocji, a to dla mózgu jest zbyt dużym obciążeniem. On chce tylko, byś całą uwagę poświęciła zagrożeniom, które czyhają na twoje życie i podstawowym procesom, które cię przy nim utrzymują. Mózg nie jest w stanie rozwiązać za ciebie twoich problemów, więc przekazuje je do ciała. Aż pewnego dnia budzisz się rano i czujesz się znacznie lepiej, tak jakbyś zapomniała o swoich kłopotach z mężem i z szefem. Myślisz, że to już koniec twoich zmartwień, a tymczasem stan ten oznacza jedynie, że twój mózg nagrał je w podświadomości, wymazując jednocześnie ze świadomości i znalazł część ciała, która była mu w tym pomocna. Dolegliwość nie zawsze pojawia się od razu, ale w końcu ją poznasz, nie zdając sobie sprawy, nie pamiętając dlaczego się pojawiła. Mózg zawsze znajduje najlepsze miejsce w ciele, a znajomość jego mechanizmów i schematów działania pomaga nam dotrzeć do sedna. Dlatego dana choroba zdradza konflikt, jaki za nią się kryje.

Czy mógłbyś wyjaśnić to na konkretnym przykładzie?

Przykładów jest wiele. Choćby problem z nerkami – wskazuje on często na sprawy finansowe. Być może martwisz się, że twój mąż wydaje za dużo pieniędzy. Nerki odpowiadają za płyny, a pieniądze są jak woda. Jeśli stresujesz się, że z domu wypływają zbyt duże sumy, mózg nakazuje nerkom: „Wytwarzajcie więcej wody!”. I one to robią, przez co zaczynają źle funkcjonować. Jeśli mężczyzna stracił dziecko lub obawia się o jego życie, bo przechowuje w podświadomości traumę przodków z tym związaną, może mieć problem z jądrami. Zaczynają one wydzielać więcej komórek, gdyż mózg chce, by były bardziej wydajne i dały mu więcej dzieci – istnieje wówczas duże prawdopodobieństwo, że pojawi się nowotwór. Z takiej samej przyczyny kobiety chorują na mięśniaki w macicy lub raka jajników. Ludzie, odczuwając problem w ciele, zapominają o emocjach, z którymi nie mógł sobie poradzić mózg.

A jak metoda RH pomaga przy chorobach i problemach psychicznych dzieci?

Okazuje się, że najlepszymi terapeutami w tym wypadku są matki, ponieważ doskonale pamiętają, wiedzą, co działo się między nimi a ojcem dziecka przez okres 9 miesięcy przed zajściem w ciążę, w trakcie jej trwania i przez rok po urodzeniu dziecka. W RH nazywamy ten czas Projektem/Celem. Badamy wszelkie wydarzenia, jakie miały wówczas miejsce. Jeśli rodzice mieli problem, którego nie byli w stanie wtedy rozwiązać, wszystko zapisało się w podświadomości dziecka, w jego mózgu. Nie oznacza to, że od razu będzie chore, ale że posiada ten właśnie zapis, swoisty program, jak w komputerze. W trakcie swego życia przeżyje podobny konflikt, jaki przeżyli rodzice. Kiedy będzie miało tyle samo lat, co oni wówczas, doświadczy rodzaju patologii, która odpowiedzialna jest za ten odziedziczony konflikt.

Jesteśmy więc programowani przez naszych rodziców?

Tak. Jednak ważne jest, żeby rodzice wiedzieli, że nie ma tutaj mowy o ofiarach, ani żadnej winie. Nikt nie jest winien temu, że tak się akurat stało. To naprawdę ważne! Jeśli masz poczucie winy, dziecko utrzyma stan chorobowy, związany z tym uczuciem. A przecież nikt tego nie zaplanował, by skrzywdzić dziecko. Mamy tu do czynienia z miłością biologiczną konieczną do przetrwania. Ten konkretny zapis w mózgu dziecka jest potrzebny po to, by w razie śmierci rodziców obroniło się tą pamięcią i przeżyło. A ponieważ do przetrwania potrzebny jest schemat, z pokolenia na pokolenie przenosi się plan, informacje o przeżyciach, chorobach, traumach rodziców, dziadków, pradziadków, żebyśmy wiedzieli jak się zachowywać podczas różnych sytuacji.

W jakim stopniu sam okres ciąży wpływa na dziecko?

60 proc. problemów dzieci w szkole pochodzi z okresu ciąży.Kłopoty pewnego chłopca, który nie mógł nauczyć się prostej tabliczki mnożenia, wynikały z tego, że jego mama podczas ciąży źle obliczyła budżet na dobudowanie pokoju dla niego. Stresowała się, wypominając sobie: „Źle to policzyłam”. Kiedy matka sobie to uświadomiła, dziecko od razu zaczęło lepiej sobie radzić z matematyką. Inny przykład – pewnego razu przyszła do mnie kobieta z 5-letnią córką, która używała jeszcze pieluch. Co się okazało? W 8 miesiącu ciąży kobieta ta weszła na drabinkę, żeby zrobić coś w wysoko zawieszonej szafce. I spadła. Gdy trafiła do szpitala, pielęgniarka w Izbie Przyjęć powiedziała jej: „Kto to widział! Nie wchodzi się na drabinę w 8 miesiącu ciąży!”. Została na obserwacji jeden dzień i w jej trakcie przyszedł do sali lekarz, który pouczył ją, że w 8 miesiącu ciąży nie wolno wchodzić na drabinę. Usłyszała to od kilku osób. Cierpiała, mając w sobie spory konflikt perfekcjonizmu. Wszystko sobie zaplanowała odnośnie tej ciąży, ale nie to, że spadnie z drabiny. Nic spektakularnego się potem nie stało, poród odbył się bez przeszkód. Zadałem jej pytanie: „Co chciałaś zrobić w tej szafce?”. „Ułożyć pieluchy!” – odpowiedziała. Kilka dni później jej córka przestała potrzebować pieluch.

Jak głęboko cofamy się w trakcie sesji Recall Healing?

O trzy pokolenia wstecz, czyli do pradziadków. Jeśli nie możemy znaleźć rozwiązania problemu w naszym życiu, „przeszukujemy” okres ciąży i planowania poczęcia, sięgamy też do naszego drzewa genealogicznego. Liczymy ilość ciąż w rodzinie. Moja matka na przykład była w ciąży 7 razy, ja jestem numer trzy. Jeśli zacznę przyglądać się moim przodkom, okaże się, że jestem połączony z osobami, które także urodziły się jako trzecie. Trójka jest w moim życiu zresztą bardzo ważna. Moja mama miała w swoim życiu trzy dramaty, o których długo nikomu nie mówiła (ona też jest numerem trzy w rodzinie). Przeżyłem takie same trzy tragedie, które wydarzyły się w moim życiu w tym samym okresie, co jej. Gdyby mi to wcześniej powiedziała, nie doświadczyłbym ich! Dwa lata temu odwiedziłem mamę, miała ona prawie 80 lat. Piła sobie winko, a alkohol często otwiera nas na prawdę, dzięki czemu wreszcie opowiedziała mi te trzy skrywane historie. Jesteśmy tak chorzy, jak nasze sekrety. Mówimy teraz o negatywnych sprawach, o ciemnych stronach, o cieniach naszej psychiki. Nie zapominajmy jednak, że bierzemy od rodziców i przodków także mnóstwo dobrych rzeczy, dzięki którym teraz żyjemy. Problemy pojawiają się głównie przez to, że postrzegamy otaczający nas świat przez pryzmat ich nierozwiązanych konfliktów. Nasza percepcja pochodzi bowiem od naszych przodków.

Uzdrawianie metodą RH polega przede wszystkim na uświadomieniu sobie przyczyn choroby, tak?

Dokładnie tak! Kiedy rozmawiamy o swoich sekretach, o tym, co się wydarzyło w przeszłości, uwalniamy to. I choroba przestaje istnieć. Kiedyś spotkałem się z taką oto historią. Pewien chłopak, kiedy miał 21 lat i pół roku, został porzucony przez dziewczynę. To był bardzo inteligentny młody mężczyzna, ale po tym wydarzeniu w ciągu miesiąca stał się schizofrenikiem. Jego stan był na tyle poważny, że przebywał w szpitalu psychiatrycznym i brał silne leki. Gdy miał 27 lat, jego rodzice się rozwiedli, a on nadal przebywał w tym zamkniętym szpitalu. Matka przyszła do mnie na sesję i pyta, czy to możliwe, że jej syn jest schizofrenikiem, bo gdy była w ciąży, coś się wydarzyło. Pytam, czy jest jakiś dramat, jakiś sekret w jej życiu. Opowiada mi, że miała 20 lat, gdy wyszła za mąż. Jej mąż był niedojrzały, nie potrafił dać jej tego, czego ona potrzebowała jako kobieta. Uwielbiał chodzić na piwko z kolegami, grać w karty. Ona często pytała, czy może iść z nim, ale on nie chciał. Kiedyś zezłościła się na to wszystko, wystroiła się i poszła do baru. Tam spotkała swojego dawnego chłopaka. Kochali się tego wieczoru. Nie powiedziała o tym swojemu mężowi, to był jej sekret. Z tym sekretem urodziło się dziecko, bo jej mąż nie był jego ojcem. I jakoś tak się stało, że nigdy nie mógł zaakceptować tego swojego syna i miał z tego powodu wyrzuty sumienia. Dziecko nosi w sobie konflikt sekretu matki i brak akceptacji ojca. Jego mózg nie może znieść tego konfliktu. Kiedy rzuca go dziewczyna, wywołując silny bodziec, jego umysł odciąga go od tej rzeczywistości, która jest zbyt bolesna przez ten nierozwiązany konflikt. Staje się schizofrenikiem w tym samym wieku, w którym była jego matka w momencie jego poczęcia. Kobieta, gdy to sobie uświadomiła, spotkała się z byłym mężem i powiedziała mu prawdę. Płakali razem. Mężczyzna zrozumiał, dlaczego nie mógł akceptować syna i uświadomił sobie, że ona kochała się z innym facetem, ponieważ nie był wtedy dojrzałym mężczyzną. Dwie godziny rozmawiali o swoim życiu, to było o godzinie 18 w poniedziałek. Wróciła do domu, przygotowała sobie kolację, jest godzina 20, dzwoni telefon. To jej syn oddalony o 500 km od domu: „Cześć mamo, chcę ci powiedzieć, że się dzisiaj dobrze czuję, nie wiem z jakiego powodu”. Opowiedziała mu wszystko. Upłynęło 6 miesięcy. W tym czasie lekarze ostawili mu większość leków, po roku wyszedł ze szpitala, a rok później znowu miał dziewczynę.

Prowadzisz kilkustopniowe kursy RH. Co uczestnictwo w nich daje?

Dobrze jest przyjść na takie warsztaty, żeby zrozumieć sposób, w jaki choroby pojawiają się w naszym ciele. 60 proc. uzdrowień wynika z tego, że zrozumieliśmy dlaczego zachorowaliśmy. Konwencjonalna medycyna uczy nas, że jesteśmy ofiarami chorób, które w jakiś tajemniczy sposób łapiemy. Recall Healing pokazuje, że to my wyrażamy chorobę i że jej przyczyną jest nierozwiązany konflikt, za którym stoi cierpienie. Dlatego musimy spowodować, żeby osoba przemówiła – wypowiedziała chociaż kilka słów. Wtedy zmienia się jej pozycja – nie jest już ofiarą choroby, lecz trzyma w ręku klucz do swego uzdrowienia. Podczas warsztatów dzielimy się swoimi historiami i zawsze okazuje się, że są to nasze wspólne opowieści. Ludzie zaczynają sobie je przypominać, wzruszają się, płaczą, mają na ten temat sny. W ten sposób uczestniczymy w zbiorowej podświadomości, która nas uzdrawia. Mózg pod jej wpływem wyrzuca nagle z obszarów nieświadomości wszelkie informacje potrzebne do uzdrowienia.

RH przypomina trochę pracę dociekliwego detektywa?

Tak! Trzeba tylko precyzyjnie ułożyć te wszystkie puzzle.

Dr GILBERT RENAUD od roku 1981 służy ludzkiemu zdrowiu. Obecnie jest członkiem Rady Naukowej Integra MedAcademy oraz autorem szkoleń dla lekarzy i terapeutów, które prowadzi w Ameryce Północnej, Europie, Australii i na Bliskim Wschodzie. Naucza technik związanych z odkrywaniem i pokonywaniem destrukcyjnych emocji, powiązanych z objawami fizycznymi i hamujących procesy zdrowienia u pacjentów. Jest doktorem biologii i specjalistą w dziedzinie naturopatii oraz masażu terapeutycznego. Pobierał nauki u najlepszych specjalistów nowej medycyny na świecie, a obecnie wykłada własne teorie na Otwartym Uniwersytecie Biologiki na Węgrzech. Założył Szkołę Naturopatii Higher Laurentians w kanadyjskiej prowincji Quebec. W trakcie ponad dwudziestoletniej praktyki zaobserwował, że leczenie ograniczone do poziomu fizycznego daje przeważnie tylko chwilową poprawę stanu zdrowia, nie zapobiegając nawrotom choroby. Stąd zrodziła się jego autorska metoda uzdrawiania poprzez świadomość – Recall Healing, która z powodzeniem przenika do świat medycyny konwencjonalnej.
Więcej informacji o warsztatach i sesjach dr Gilberta Renaud na www.iww.pl